Typy osobowości nie istnieją

typy osobowościW polskim świecie biznesowym oraz psychologiczno – rozwojowym dominuje błędne myślenie o osobowości człowieka jako o przedstawicielu jednego z kilku możliwych typów. Na czym to polega?

Typologie osobowości dzielą ludzi na kilka grup. W zależności od koncepcji może to być 3, 4 lub nawet 16 różnych charakterystyk, do których próbuje się przypisać ludzi. Czasami dla ich rozróżnienia używa się wymyślonych nazw, czasami bazuje na nazwach znanych kolorów. Jesteś żółty, bo ważne są dla Ciebie relacje czy może czerwony, bo nastawiony jesteś na zadania?” – takie pytanie możesz usłyszeć od zagorzałego fana typów osobowości.

Dla osób, które rozpoczynają przygodę z rozwojem osobistym poznanie typów osobowości pozwala zrozumieć prawdę, że ludzie różnią się między sobą. Mają inne potrzeby, motywacje, sposób myślenia i działania. Z każdym z nich powinniśmy inaczej rozmawiać i postępować. Problem w tym, że typy osobowości nam w tym nie pomogą, bo bardzo spłycają nasze rozumienie ludzi i utrwalają błędne myślenie.

Skąd wzięły się typy osobowości?

Hipokrates to jeden z pierwszych myślicieli, który dostrzegł, że ludzie różnią się między sobą. W tamtych czasach wiedza na temat psychiki była na zupełnie innym poziomie, dlatego różnice próbowano tłumaczyć składem “soków organizmu” – proporcją między flegmą, krwią, żółcią czarną i żółcią żółtą.

To, co znamy pod pojęciem 4 typów osobowości według Hipokratesa jest w rzeczywistości zmodyfikowaną przez greckiego lekarza Galena koncepcją 4 typów temperamentu. Galen wyróżnił typy: flegmatyka, sangwinika, choleryka i melancholika. Przedstawiając tę typologię rzadko wspomina się o przypisanych do każdego z typów sokach organizmu. A szkoda, bo łatwiej byłoby rozpoznać nienaukowość tej teorii.

Inną postacią, na której opiera się wiele współcześnie popularnych typologii osobowości jest Carl Gustaw Jung. Wniósł on niewątpliwie wiele w rozwój psychologii, jednak nie wszystkie jego pomysły były zbieżne z rzeczywistością. W wyróżnionych przez siebie typach psychologicznych po przeciwstawnych biegunach umieszcza osoby nakierowane na myślenie oraz ludzi nakierowanych na odczuwanie. Oznaczałoby to, że jeśli jestem osobą ceniącą wiedzę i lubiącą spędzać czas z książką w ręku, to nie jestem już osobą wrażliwą i dbającą o zrozumienie uczuć innych. Badania pokazują, że cechy te nie tylko nie są sprzeczne, a idą ze sobą w parze. Osoby o wysokich intelektualnych zdolnościach mają zazwyczaj także wysoką inteligencję emocjonalną – to zupełnie przeczy podziałowi zarysowanemu przez Junga.

Patrząc na powyższe informacje można być w lekkim szoku. Skoro typy osobowości nie mają podstaw naukowych to jak to się dzieje, że są tak popularne? Korporacje wydają grube pieniądze, aby określić “kolory” swoich pracowników i są w błędzie?

Dlaczego ludzie używają typów osobowości?

typ

-„Patrz! Typowy Anglik!”

-„Kasia jest typową blondynką”

-„Jestem typem ekstrawertyka”

Wszyscy czasem używamy zwrotu, że ktoś jest „typowy”, zachowanie jest „typowe”, właściwie odnośnie każdej sfery naszego życia. Tworzymy stereotypy, które mają za zadanie ułatwić nam zrozumienie skomplikowanego świata. Na szczęście coraz więcej mówi się nie tylko o tym, że stereotypy są nieprawdziwe, ale o negatywnych konsekwencjach, jakie ze sobą niosą. Bo czy każdy Polak to pijak i złodziej? Każdy Włoch jest romantykiem? A każdy Amerykanin to ekstrawertyczny miłośnik fast-foodów?

Badacze zgadzają się, że zjawisko “typizacji” czy “stereotypizacji” istnieje. Nie znaczy to jednak, że typy są prawdziwe. Po prostu dla mózgu łatwiej jest postrzegać innych ludzi w ten sposób. Dlaczego jednak w tej kwestii nie powinniśmy iść na łatwiznę?

Co nauka mówi o typach osobowości?

Dr David Pittenger stwierdza, że chociaż typy są proste i przyjemne w użyciu, to ich stosowanie powoduje, że tracimy wiele informacji, co z kolei oznacza, że właściwie nie dają one wiarygodnych wyników.

Utracone informacje powodują dalsze problemy przy próbie użycia ich do innego rodzaju porównań (na przykład typy osobowości a strategie radzenia sobie ze stresem). Utrata informacji o jakiej badacz wspomina, to uproszczenia stosowane po to, by stworzyć jasny i określony typ osobowości. Aby dany typ mógł powstać, trzeba w jakiś sposób określić czym jest, a czym nie jest, co świadczy o wybiórczości opisu. Badanie się testem osobowości tylko po to, aby określić do której kategorii mogę się przypisać traci sens, jeśli nie możemy tych wniosków zastosować w swoim życiu.

Profesor Nick Haslam wraz z innymi badaczami przeanalizowali m. in. 177 opublikowanych artykułów, w których łączna liczba uczestników wynosiła 533 377. Badania wykazały, że wśród psychologów opisy typów są powszechne przy opisie poszczególnych zaburzeń osobowości, natomiast rzadko odnoszą się do osoby zdrowej, niezaburzonej. Częstość stosowania typizacji w wymienionym badaniu wynosiła około 14%, co sugeruje, że ogólnie jest raczej rzadko używana w psychologii i psychiatrii.

W rzeczywistości nawet do zastosowań medycznych wyróżnienie typów zaburzeń osobowości okazuje się niewystarczające. Z tego powodu klinicyści łączą kilka typów w jedno lub wprowadzają pojęcie rysu. Tak też powstaje na przykład typ osobowości paranoiczny z rysem histrionicznym.

Test na typy osobowości

Test powinien przewidywać wyniki, które będą mieć znaczenie. Na przykład, na ich podstawie będziemy mogli dowiedzieć się jak będę radzić sobie w określonej pracy, albo czy odnajdę się w danej grupie osób. Jak już wcześniej wspomnieliśmy – nie jest to możliwe, jeśli posługujemy się pojęciem typu osobowości.

Oparcie testu osobowości na typach skazuje całe narzędzie na mocne rozjechanie z rzeczywistością. Wspomniany wyżej przykład z traktowaniem myślenia i odczuwania jako rzeczy przeciwstawnych dobrze obrazuje, że wnioski z takich testów nie mogą być wiarygodne.

Zdarza się również, że wypełniając (w różnych odstępach czasu) któryś z testów osobowości opartych o typy dostajemy wyniki, które są zupełnie różne od tych uzyskanych poprzednio. Znany psycholog Adam Grant na łamach Psychology Today pochwalił się tym, jak w krótkim odstępie czasu “zmieniły” się wyniki jego osobowości. Jego zdaniem: „W testach osobowości wiarygodność oznacza uzyskiwanie spójnych wyników w czasie lub podobnych wyników przy ocenie wielu osób, które dobrze mnie znają.” Jeśli wyniki są zmienne do tego stopnia, że właściwie są sprzeczne, to znaczy, że test ma niską wiarygodność naukową. Uwaga ta dotyczy testów psychologicznych, które mierzą względnie stałe rzeczy (osobowość, temperament, inteligencja płynna). Jak możesz zweryfikować to jako laik? Pytaj o rzetelność testu, z którego chcesz skorzystać. Dużo narzędzi o niskiej wiarygodności nie podaje tych informacji do publicznej wiadomości.

Ryzyka stosowania typów osobowości:

  • Utrata ważnych informacji – to główny zarzut wobec tworzenia typologii powtarzający się w badaniach. Część informacji jest akcentowana, przez co wydaje się nam, że nie potrzebujemy dalszego pogłębienia naszej wiedzy o osobowości. Sprawia to, że tracimy dostęp do pełnej wiedzy na swój temat, a także innych osób.
  • Błędne rozumienie natury ludzkiej – hipotezą typów jest, że istnieją wąskie skupiska osób o podobnych cechach osobowości i to, że pewne cechy wzajemnie się wykluczają. Nie ma to związku z rzeczywistością. Ucząc się różnych typologii utrwalamy błędne myślenie na temat osobowości człowieka.
  • Tworzenie stereotypów, niosących ryzyko etykietowania innych – po poznaniu różnego rodzaju typologii i po uproszczeniu informacji, możemy je błędnie stosować, czego rezultatem są niewłaściwe i krzywdzące wnioski. Na przykład, jeśli któryś z pracowników jest powściągliwy, perfekcjonistyczny i nieustannie zajęty obowiązkami, można dojść do błędnego wniosku, że relacje z innymi nie są dla niego ważne. W rzeczywistości może się okazać, że jest osobą, która preferuje samodzielną pracę, jednak wykonuje ją dlatego, że jest ona pomocna dla ludzi, z którymi pracuje.
  • Wybiórcza uważność – jeśli jesteśmy za bardzo przywiązani do koncepcji typów to istnieje ryzyko, że modyfikujemy informacje, które otrzymujemy od innych, w celu przypisania ich do pewnych „kategorii” (podobnych albo różnych od nas, a także tego co znamy). Tracimy przez to na uważności i nie wsłuchujemy się w realne potrzeby bliskich i współpracowników zastępując je opisami poznanych typów.
  • Niepełne poznanie drugiej osoby i siebie – zazwyczaj nie zastanawiamy się w jakim stopniu przypisany nam typ osobowości opisuje nas. Badania wskazują na to, że typy osobowości mówią o nas niewiele i nie będziemy mogli na jego podstawie poznać w pełni np. pracownika.

Osobowość to zbiór cech

Wiemy już, że nauka wskazuje, że osobowość to coś więcej niż typ, który w wąski sposób próbuje określić to, jacy jesteśmy. Czy w związku z tym nie powinniśmy posługiwać się żadnymi pomocami? Usunąć wszystkie możliwe modele osobowości?

Niekoniecznie. Ważne, by patrzeć na osobowość jako na zbiór różnych cech. Są one „skłonnościami do zachowywania się w określony sposób, wyrażającymi się zachowaniem człowieka w różnych sytuacjach”. Każdy z nas ma różne natężenie dla każdej z cechy. Oznacza to, że biorąc za przykład wspomnianą już wrażliwość – możemy w większym lub mniejszym stopniu odczuwać emocje. Stopień wrażliwości najczęściej zobrazowany będzie na skali z podziałką od 1 do 10.

Ile tych cech jest? Zależy od przyjętej koncepcji. Jedną z najlepiej przebadanych teorii osobowości jest Pięcioczynnikowy Model Osobowości, który jak sama nazwa wskazuje wyróżnia pięć głównych cech. Nie jest to koncepcja bez wad, ale stoją za nią dziesiątki tysięcy badań na całym świecie i bardzo dobrze obrazuje sposób, w jaki powinniśmy patrzeć na osobowość – jako na zbiór cech, a nie typy.

W teście PERSO.IN®️ bazujemy właśnie na tym modelu. Cechy zawarte są w obszarach:

  • People – Ludzie,
  • Experiences – Doświadczenia,
  • Responsibilities – Obowiązki,
  • Stimulators – Stymulatory,
  • Obstacles – Trudności.

Wynik osobowości to nie tylko natężenie cechy (w skali 1 – 10) w każdym z pięciu obszarów, a dodatkowe 30 mniejszych cech, które składają się na osobowość. Daje to ponad 204 biliony możliwych kombinacji. Jest to więcej niż osób na Ziemi, co zapewnia większą dokładność wyników niż sprowadzenie ich do kilku lub kilkunastu typów.

Autor znanej lektury „Psychologia osobowości” Lawrence A. Pervin także jest zgodny co do dokładności takich testów. Stwierdza, że „pozwalają na bardziej plastyczną charakterystykę zachowań”. Z tego wynika, że warto postawić na nie, a wszelakie typologie odłożyć na bok i przestać definiować siebie lub innych w ich kategoriach.

Bibliografia:

  1. Asendorpf, J. B. (2003). Head‐to‐head comparison of the predictive validity of personality types and dimensions. European Journal of Personality, 17(5), 327-346.
  2. Grant Adam, Goodbye to MBTI, the Fad That Won’t Die [online], https://www.psychologytoday.com/us/blog/give-and-take/201309/goodbye-mbti-the-fad-won-t-die
  3. Haslam, N., Holland, E., & Kuppens, P. (2012). Categories versus dimensions in personality and psychopathology: a quantitative review of taxometric research. Psychological medicine, 42(5), 903-920.
  4. Klüver, H. (1931). Do Personality Types Exist?. American Journal of Psychiatry, 87(5), 781-788.
  5. Lawrence, P. A. (2002). Psychologia osobowości. Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
  6. McCrae, R. R., Terracciano, A., Costa Jr, P. T., & Ozer, D. J. (2006). Person‐factors in the California Adult Q‐Set: Closing the door on personality trait types?. European Journal of Personality: Published for the European Association of Personality Psychology, 20(1), 29-44.
  7. Pittenger, D. J. (2004). The limitations of extracting typologies from trait measures of personality. Personality and Individual Differences, 37(4), 779-787.
  8. Strelau, J., & Zawadzki, B. (2006). Psychologia różnic indywidualnych. Scholar.

Autorstwo: Anna Abram, pod redakcją psychologów Patrycji Borowskiej i Daniela Rydla